Nowa Kościelnica - spacer z przewodnikiem

Nowa Kościelnica to miejsce wyjątkowe – opowiada przewodniczka, Anna Krokosz - znajdują się tu zabytki architektury, panuje tu również żuławski spokój. Gdy wyjdzie się na spacer polnymi drogami można zapomnieć o codziennym zaganianiu. My dzisiaj odkrywać będziemy przede wszystkim piękno Nowej Kościelnicy. Piękno małej, żuławskiej miejscowości. Piękno, które kryje się właśnie w zabytkowych domach, w podcieniach, na starych fotografiach i w przedmiotach, ukryte w rozmowie z mieszkańcami pamiętającymi jeszcze czasy powojenne, kryjące się w otaczającej nas przyrodzie...
Zapraszam na wyprawę odkrywającą to, co najpiękniejsze w naszej miejscowości.


Przystanek 1: murowany dom z mansardowym dachem
Wyprawę tę zaczęliśmy w miejscu wyjątkowym - oglądając murowany dom z 1900 roku z mansardowym ("łamanym") dachem. Nie tylko budynek jest wyjątkowy - uczestnicy wycieczki mieli niesamowitą okazję rozmowy z właścicielem domu - którego ojciec był jednym z pierwszych przybyłych osadników. Pan Lech Jezierski opowiedział o losach wcześniejszego mieszkańca domu - Niemca. Przybliżył również słuchaczom historię odbudowy przerwanego przez Niemców wału na Wiśle, a co więcej - można to było zobaczyć na przyniesionej przez pana Jezierskiego reprodukcji obrazu, przedstawiającego właśnie odbudowę wału. Spędziliśmy przy domu z mansardowym dachem dużo czasu, słuchając opowieści właściciela, robiąc zdjęcia detali i podziwiając piękno żuławskiej przyrody. I nawet deszcz, który zaskoczył nas zaraz po przybyciu na miejsce, nie wystraszył uczestników, którzy z wielkim zainteresowaniem słuchali opowieści naszego bohatera.

Przystanek 2: świetlica wiejska oraz tymczasowa wystawa
Kolejnym przystankiem naszej wycieczki był budynek obecnej świetlicy wiejskiej.
Po wojnie mieściła się tam siedziba Gminnej Gromady – opowiada przewodniczka - potem sklep, później szkoła podstawowa. Dawniej z tyłu budynku dobudowana była drewniana sala, w której mieściła się świetlica i w której mieszkańcy mogli oglądać seanse kina objazdowego.
Podczas wycieczki w budynku specjalnie dla wycieczki przygotowano dwie wystawy: starych fotografii i przedmiotów przygotowaną dzięki zaangażowaniu sołtysa Mirosława Nowak, pani Danuty Sawczyńskiej i mieszkańców Nowej Kościelnicy oraz rękodzieła lokalnego stowarzyszenia.
W izbie regionalnej – opowiada Ania Krokosz - mogą Państwo zobaczyć stare fotografie wsi, mieszkańców oraz ich gospodarstw, dawne dokumenty nadania ziemi przybyłym osadnikom i dawne dyplomy.
Po wystawie oprowadzała Pani Danuta Sawczyńska, która przybliżyła uczestnikom wycieczki przeznaczenie każdego przedmiotu. Ta żywa lekcja historii bardzo podobała się zwiedzającym, którzy z wielkim zainteresowaniem słuchali wykładu.

Przystanek 3: dom podcieniowy rodzinny Klassen
Przechodząc dalej zatrzymaliśmy się na chwilę koło wyremontowanego budynku remizy OSP - jednostki prężnie działającej w regionie. Po krótkim postoju wycieczka ruszyła w dalszą drogę. Kolejnym przystankiem był pierwszy z domów podcieniowych.
Budynek powstał w 1840 roku – wyjaśnia przewodniczka -. Został wybudowany dla Wilhelma Klassena i jego rodziny. Na szczególną uwagę zasługują piękne zdobienia podcienia, drzwi oraz schody. Wyjątkową atrakcją był możliwość wejścia do środka i zobaczenia witryny wbudowanej w ścianę, która powstała w 1841 roku z okazji urodzin córki właściciela domu - Anny Klassen. Prócz szafy niespodzianką była makieta domu podcieniowego wykonana z zapałek.

Mieliśmy także okazję do rozmowy z panem Edwardem Kocem, który mieszka w tym miejscu od czasów powojennych. Znowu mogliśmy zadawać pytania dotyczące dawnego wyglądu budynku, danych czasów. Relacja najstarszych mieszkańców zawsze jest niezwykłym przeżyciem, dlatego rozmowa z nimi jest cenna.
Pod podcieniem wycieczka zrobiła sobie pamiątkowe, grupowe zdjęcie. Był to moment szczególny również z innego powodu - w tym miejscu zaśpiewaliśmy wspólnie "Sto lat" jednej z uczestniczek - Małgorzacie Rydel - która w dniu wycieczki obchodziła urodziny. Był to niezwykły i wzruszający moment.

Krótkie przystanki
Kolejnym zabytkiem, który zobaczyliśmy był drewniany dom na podmurówce z XIX wieku. Zatrzymaliśmy się przy nim na chwilę, by podziwiać piękne zdobienia, które zachowały się w bardzo dobrym stanie - laubzekiny, zdobione naroża oraz inne detale.
Idąc dalej przewodniczka nagle zakomenderowała postój.
Proszę się zatrzymać – poprosiła Anna Krokosz - i odwrócić - a teraz proszę powiedzieć, co Państwo widzą?
Uczestnicy opisali kilka elementów krajobrazu - zabudowania, drogę asfaltową, krzewy... W tym momencie przewodniczka rozdała fotografie przedstawiające wygląd tego miejsca kilkadziesiąt lat temu.
W oddali – wyjaśnia przewodniczka - widać fragment podcienia, który otoczony jest drzewami i krzewami, przed każdą posesją piękna zieleń, droga brukowana - taki klimat kiedyś tutaj panował - spokój i natura wszechobecne na co dzień.

Przystanek 4: nieistniejący dom podcieniowy
Minęliśmy kolejny drewniany dom z piękną werandą, zabytkowy czworak z początku XX wieku i zatrzymaliśmy się w następnym bardzo szczególnym miejscu.
Na terenie gospodarstwa, przed którym jesteśmy – przedstawia Anna Krokosz - znajdował się kiedyś dom podcieniowy. Powstał w 1748 roku i należał do rodziny niemieckiej. Z tamtego okresu pozostał tylko drewniany spichlerz. Dom usytuowany był podcieniem do spichlerza, a bokiem do ulicy. Był wyjątkowy, ponieważ cały podcień zabudowano w późniejszym czasie... zabudowano oknami i w ten sposób powstała piękna weranda. Najstarsi mieszkańcy wsi do tej pory wspominają różne zabawy (np. wesela), które tam się odbyły.

Przystanek 5: dom z zabudowanym podcieniem
Kawałeczek dalej znowu się zatrzymaliśmy. Po drugiej stronie ulicy mogliśmy zobaczyć inny ciekawy budynek. Dawniej był to dom podcieniowy, który wchodził w skład zagrody holenderskiej o typie wzdłużnym. Później dokonano zabudowy podcienia, a niedawno część gospodarczą przystosowano na mieszkalną. Dziś z dawnego charakteru domu podcieniowego pozostała wystawka (zabudowana) z typowymi zdobieniami na szczycie.

Przystanek 6: dom z zagrody holenderskiej
W następnym miejscu przyjęto nas bardzo miło i otwarcie. Oglądaliśmy drewniany dom o charakterze zrębowym na podmurówce z XIX wieku, który dawniej był częścią zagrody typu holenderskiego (część gospodarcza spłonęła). Właścicielka domu, pani Joanna Lass, zapoznała nas z jego historią. Z jej opowieści dowiedzieliśmy się, że w budynku tym była dawniej szkoła podstawowa, a nauczyciel mieszkał w domu położonym przy bocznej uliczce, naprzeciwko. Mało tego, że zobaczyliśmy budynek z zewnątrz i wysłuchaliśmy ciekawej historii... mogliśmy również wejść do środka! I już w wejściu zrobiliśmy wielkie oczy i krzyczeliśmy z radości, ponieważ naszym oczom ukazały się drzwi dwoinkowe (osobno otwiera się górna i dolna część)! A zaraz za nimi kolejny raz krzyknęliśmy z zachwytu, gdyż znaleźliśmy się w oryginalnie zachowanej sieni - po prawej stronie na ścianie znajdowały się 4 pary drzwi, na wprost kolejne drzwi, a po lewej stronie kolejne 2 pary... Można się poczuć jak w "Alicji w Krainie Czarów!" Kolejne pomieszczenia odkrywały przed nami swoje tajemnice - obeszliśmy dom dookoła, zajrzeliśmy do "czarnej kuchni", a właścicielka pozwoliła nam nawet zejść do piwnicy! Przewodniczka nie mogła nas stamtąd wyciągnąć :).
Z żalem pożegnaliśmy właścicieli domu i podążyliśmy w dalszą drogę, podziwiając kolejne zabytkowe domy lub detale.

Przystanek 7: dom podcieniowy rodziny Wiebe
Dotarliśmy do następnego domu podcieniowego z połowy XVIII wieku. Dom należał do rodziny Wiebe. Obecnie trwają w nim prace remontowe. Z zewnątrz remont zakończono, natomiast trwa on dalej we wnętrzu obiektu. W miłym cieniu podcienia przewodniczka pokazała zdjęcia dawnego wyglądu tego domu - z 1933 roku, gdy przebudowano go po raz pierwszy, z lat 40' gdy budynek był w doskonałym stanie oraz z czasów współczesnych, gdzie widać upływ lat i konieczność przeprowadzenia remontu. Takie porównanie uzmysłowiło zwiedzającym, że trwające prace to nie tylko przywrócenie budynkowi dawnego wyglądu, to przede wszystkim ratunek przed całkowitym zniszczeniem.

Przystanek 8: zabytkowe gospodarstwo z dworkiem
Z domu podcieniowego skierowaliśmy się w boczną uliczkę po drugiej stronie ulicy. Płytowa droga doprowadziła nas do pięknego miejsca... naszym oczom ukazał się murowany, XIX-wieczny dworek oraz budynki gospodarcze z tego okresu i drewniany spichlerz z XVIII wieku z wrotami pięknie zdobionymi laubzekinami. Uczestnicy wycieczki byli zachwyceni tym miejscem.  
Dworek powstał w 1868 roku – opowiada przewodniczka - należał do rodziny Schredterów. Wcześniej w tym miejscu znajdował się drewniany budynek, ale spłonął w wielkim pożarze, który podobno widziano aż w Gdańsku. Później w tym miejscu postawiono murowany dwór.
W tym miejscu przyjęto nas również serdecznie i bardzo miło – właściciele, państwo Hersztek, przygotowali dla nas tablice informujące o historii tego miejsca oraz o kontaktach z wcześniejszymi mieszkańcami. Mogliśmy wejść do środka spichlerza, gdzie złapaliśmy niesamowite kadry fotograficzne. Na terenie gospodarstwa znajduje się również pracownia ceramiczna (Manufaktura Hersztek), gdzie wyrabiane są kafelki. Właściciele uchylili przed nami rąbka tajemnicy produkcyjnej i pokazali nam pracownię oraz opowiedzieli, w jaki sposób tworzą te małe cuda. Mogliśmy również obejrzeć wystawę ich prac - piękne i kolorowe kafelki z różnymi zdobieniami, które stanowiły niezapomniany punkt tej wycieczki. Kolejną niespodzianką był przygotowany specjalnie dla nas poczęstunek - lemoniada, świeże owoce i ciastka... po skosztowaniu tych pyszności większość uczestników wycieczki rozlokowała się na trawie w ogrodzie i cieszyła się spokojem i pięknym widokiem. Aż nie chciało nam się tego miejsca opuszczać... ale czekał na nas ostatni punkt wycieczki.

Tzw. „before party” i „after party” 
Najważniejszym punktem dnia był oczywiście spacer po Nowej Kościelnicy, jednakże dla chętnych przygotowaliśmy dodatkową atrakcję. Spacer poprzedziła wizyta w Niedźwiedzicy i zwiedzanie tamtejszego kościoła. O obiekcie i jego historii opowiedział nam ks. Dariusz Łyczakowski oraz nasza przewodniczka, Ania Krokosz.
Zakończenie wycieczki odbyło się już tradycyjnie w Piaskowcu, gdzie czekały na nas Panie z Sołeckiego Koła Gospodyń w Piaskowcu, które przygotowały przepyszny poczęstunek: różne rodzaje pierogów, pieczone kiełbaski, kaszanki oraz ciasta. Panie jak zawsze stanęły na wysokości zadania – gościom biesiada bardzo smakowała – wszyscy byli najedzeni i szczęśliwi. Ale to nie wszystkie atrakcje! Uczestnikom towarzyszyły „Żuławianki”, które śpiewały żuławskie piosenki oraz znane wszystkim utwory, zachęcając uczestników biesiady do wspólnej zabawy.

Spacer z przewodnikiem po Nowej Kościelnicy odbył się 18.07.2015 r. Była to kolejna wycieczka z cyklu „Zwiedzamy Żuławy”. Przewodniczką była Anna Krokosz. W spacerze uczestniczyły 64 osoby (31 osób z Żuław i Mierzei Wiślanej, 25 osób z Trójmiasta i okolic, 7 osób z Elbląga oraz jedna 1 z województwa Dolnośląskiego)

Organizatorzy spaceru : Stowarzyszenie "Kochamy Żuławy", Sołectwo Nowa Kościelnica, Sołectwo Piaskowiec, Sołeckie Koło Gospodyń w Piaskowcu, Okręg Pomorski Polskiego Związku Niewidomych, Gmina i Miasto Nowy Dwór Gdański


Materiał filmowy zrealizowany przez TVRegionalna24.pl
Relacja na stronach telewizji: kliknij tutaj -> http://www.tvregionalna24.pl/
http://www.zulawyimierzeja24.pl/

 


 Podziękowania

Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy” pragnie serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym w organizację wydarzenia:
- panu Mirosławowi Nowak, sołtysowi Nowej Kościelnicy– za ogromne, nieocenione zaangażowanie w organizację wydarzenia;
- pani Danucie Sawczyńskiej – za przygotowanie fenomenalnej wystawy przedmiotów z historią, pełnienie roli kustosza galerii oraz za serdeczny uśmiech, którym obdarzała każdegowycieczkowicza;
- członkiniom Stowarzyszenia „Nowa Góra” – za wystawę rękodzieła, mini warsztaty rękodzielnicze i przepyszny poczęstunek serowarski;
- państwu Hersztek – za gościnę w swoich zabytkowych progach, orzeźwiający poczęstunek, kontakt z przydomową manufakturą, relaks na trawie z widokiem na dworek i fantastyczną atmosferę całego gospodarstwa;
- mieszkańcom Nowej Kościelnicy – za otwarcie bram i drzwi swoich domostw oraz długie, wciągające rozmowy i opowieści;
- ks. Dariuszowi Łyczakowskiemu – za gościnę i oprowadzanie po kościele w Niedźwiedzicy
- panu Andrzejowi Przedcieczyńskiemu, sołtysowi Piaskowca – za, jak zawsze, pełną gotowość do działania, niezawodność i załatwianie tego co niemożliwe ;)
- Sołeckiemu Kołu Gospodyń w Piaskowcu – za gorące przyjęcie, przepyszną biesiadę, niezapomniane smaki serwowanych dań i za to, że po prostu są!
- Zespołowi „Żuławianki” – za to, że znowu zechciały nas przenieść w swój muzyczny świat, który uwielbiamy;
-  Członkom Polskiego Związku Niewidomych, mieszkającym w gminie Nowy Dwór Gdański i gminie Stegna, a także miastu i gminie Nowy Dwór Gdański za zorganizowanie transportu autokarowego oraz za cierpliwego kierowcę, który zapewnił nam bezpieczny przewóz;

- Ani Krokosz – mieszkance Nowej Kościelnicy, ale przede wszystkim przewodniczce, która do swojej roli przygotowywała się tygodniami, poszukując informacji i archiwalnych zdjęć, współpracując z mieszkańcami wsi, organizując dostęp do obiektów, umawiając spotkania z mieszkańcami. Ania pokazała nam Nową Kościelnicę z innej strony, to dzięki niej poznaliśmy tę wieś dogłębnie i będziemy wspominać tę wyprawę z ogromnym sentymentem.

 Galeria zdjęć na portalu Facebook: kliknij

2017  Kochamy Żuławy   globbers joomla templates

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookies, których używamy i jak je usunąć, zobacz naszą polityke prywatnosci.

EU Cookie Directive Module Information