Relacja: II wycieczka po gminie Ostaszewo

W 2013 roku odbyła się pierwsza wycieczka po Gminie Ostaszewo. Uczestnicy tak świetnie się bawili, a gmina ma tyle atrakcji do zaoferowania, że w następnym roku, w dniu 23.08.14, odbyła się kolejna edycja wyprawy i znowu była bardzo udana.



Polska zwiedza Żuławy?
Już nie raz się zdarzało, że w wycieczkach współorganizowanych przez Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy”, brali udział goście z regionów oddalonych od Żuław. Jednak wycieczka po Gminie Ostaszewo przyciągnęła gości aż z 8 województw! Oczywiście najliczniejsza grupa turystów przyjechała z Pomorskiego i Warmińsko-Mazurskiego (24 osoby z Żuław i Mierzei Wiślanej, aż 15 osób z Gdańska, 6 osób z Elbląga oraz mieszkańcy Rumi, Malborka i Tczewa). Pozostali goście pochodzą z województw: Kujawsko-Pomorskiego (Bydgoszcz), Łódzkiego (Łódź), Wielkopolskiego (Poznań), Mazowieckiego (Warszawa), Lubelskiego (Lublin) oraz Śląskiego (Zabrze). Wycieczka liczyła łącznie 60 uczestników.
Warto tutaj nadmienić, że ostatnio gdy kilku Członków Stowarzyszenia „Kochamy Żuławy” zwiedzało Żuławki (gmina Stegna), to napotkało na turystów z Warszawy, którzy znudzeni wylegiwaniem się na plażach Mierzei Wiślanej, udali się na wycieczkę rowerową po pobliskich Żuławach właśnie. Byli zachwyceni spokojem, widokami i architekturą!

Rozpoczynamy żuławską przygodę
Naszą przewodniczką była mieszkanka Gminy Ostaszewo, Anna Krokosz. Przywitała nas takimi słowami:
Zapraszamy Państwa na wycieczkę, którą możemy nazwać „Gmina Ostaszewo wczoraj i dziś”. Chcielibyśmy, ukazując obecne skarby naszej gminy, by porównali Państwo jak zabytki te wyglądały kiedyś, a jak dzisiaj. W związku z tym będziemy zwiedzać Gminę Ostaszewo niejako w podwójny sposób – na żywo oraz śladami zabytków znajdujących się na starych fotografiach. Mamy nadzieję, że taka wycieczka w przeszłość ukaże piękno naszej gminy i sprawi, że więcej turystów doceni Żuławy.

Stary klucz do wiekowego spichlerza
Będąc w Nowej Cerkwi zawitaliśmy do Pana Hetko, który zaprosił nas w stare progi domu z mansardowym dachem i przepięknie zdobionym, drewnianym gankiem. Wewnątrz domu: drzwi dwoinkowe („przecięte” w poziomie, osobno można otworzyć górę a osobno dół), wielka narożna szafa i piec ze zdobnymi drzwiczkami.
Jak poinformowała nas Anna Krokosz:
Zabytkowy dom z 1839 roku. Podzielony na dwie części, z których jedna jest w dobrym stanie, druga w o wiele gorszym. Dom drewniany, na kamiennych fundamentach, z pięknie zdobionym gankiem wspartym na 4 słupach, ozdobna balustrada. Obiekt nietypowy ze względu na mansardowy dach (łamany, w którym każda z połaci składa się z części górnej i dolnej). Nietypowa jest również kamienna posadzka w sieni, która „przepowiadała” czy będzie sucho czy deszczowo (gdy robiło się wilgotno podłoga się wybrzuszała – wody gruntowe się podnosiły).
Obok domu stoi wiekowy spichlerz, który jest zamknięty na stary, przedwojenny zamek. Od krótkiej podróży w przeszłość dzielił nas tylko wielki klucz. Pan Hetko przekręcił klucz i naszym oczom ukazały się drewniane schody prowadzące na 2 piętra. Zaciemniona przestrzeń, między zewnętrznymi deskami delikatnie przebijało słońce, na zakurzonej przez czas podłodze znaleźliśmy stare przedmioty, a z otwartego okna rozpościerał się widok na tonący w zieleni dom z mansardowym dachem.

Ukryty dwór – największa atrakcja wycieczki
Nasza przewodniczka, Ania Krokosz, pokazała nam miejsce o którego istnieniu nie mieliśmy pojęcia! W Nowej Kościelnicy, ale na uboczu, znajduje się okazały dwór wzniesiony z czerwonej cegły.
Murowany dworek w Nowej Kościelnicy – opowiada przewodniczka - pochodzi z 1868 roku. Z całego gospodarstwa pozostały – murowany dworek (przechodził renowacje i remonty), dwa murowane budynki gospodarcze oraz piękny drewniany spichlerz (z cudownie zdobionymi wrotami). Pozostały jeszcze elementy dawnych bram wjazdowych. Obok znajduje się fragment dawnego parku.
Wcześniej w tym miejscu stał drewniany budynek (również duzy obiekt, pewnie należący do większego gospodarza), ale strawił go doszczętnie wielki pożar (który podobno było widać aż w Gdańsku).


Niesamowite wrażenie robią detale jakimi ozdobiono spichlerz. To właśnie w tym miejscu zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie naszej wycieczki :).



W jednym z obiektów kompleksu mieści się niewielka pracownia ceramiczna. Kafle bardzo nam się spodobały, chcieliśmy kupić kilka na pamiątkę, ale niestety, jeszcze nie są na sprzedaż.

Domy podcieniowe
Wizytówką Żuław – wspomina nasza przewodniczka - w tym też naszej gminy, są domy podcieniowe. Niezwykłe, pełne tajemnic sprzed lat. Są reliktami dawnej architektury na Żuławach.

W Gniazdowie zatrzymaliśmy się przy niezwykłym przykładzie domu podcieniowego – powstał on w 1760 roku, ale płytki podcień dobudowano dopiero wiek później – w 1864 roku. Dom posiada konstrukcję zrębową. Podcień jest wsparty na 6 kolumnach o charakterze toksańskim. Nad kolumnami jest profilowany gzyms. Na belce wystawki widnieje inskrypcja. Okna i drzwi dekorowane. Zachwycają piękne, zielone okiennice. Pozostały również niektóre wypukłe szyby w oknach. Pięknie zdobione schody.
W Nowej Cerkwi oglądaliśmy dom podcieniowy z 1820 roku, wybudowanym przez Petera Langa dla Petera Conrada. Dom drewniany, zrębowy, na ceglanej podmurówce. Był przebudowywany. Podcień wsparty na 6 słupach z ryglową, wypełnioną cegłami wystawką. Na drzwiach wejściowych – piękne detale (np. tzw. wole oczy). W środku mogliśmy podziwiać zachwycający piec kaflowy (biały) z pięknie zdobionym szczytem (srebrne figury).
W tej samej miejscowości podziwialiśmy (choć tylko z daleka) również inny dom podcieniowy – z 1771 r., przebudowany w 1842. Należał do rodziny Classenów. Drewniana konstrukcja na ceglanej podmurówce. Reglowa wystawka z czerwoną cegłą. Podcień wsparty na 6 kolumnach. Bogata stolarka drzwiowa. Nadproże z podpisem budowniczego.
W Jezierniku zachował się jeden dom podcieniowy – z 1855 roku. Drewniana konstrukcja na podmurówce z ryglową, wypełnioną cegłą, wystawką. Podcień wspiera się na 6 kolumnach. Na belce – inskrypcja z datą. Do wschodniej ściany przylega nowy budynek gospodarczy (jednak pozostałości ceglanego muru świadczą, że wcześniej był tam inny budynek gospodarczy). W domu tym warto zwrócić uwagę na zdobienia podcienia, drzwi oraz wypukłe szyby w oknach (niektóre).
W Nowej Kościelnicy również podziwialiśmy dwa domy podcieniowe. Pierwszy oglądaliśmy z daleka, ponieważ trwa jego modernizacja i nie mogliśmy wejść na plac budowy. Dom ten pochodzi z połowy XVIII wieku i należał do rodziny Wiebe. Zbudował go budowniczy o inicjałach R. P. Jest to dom zbudowany na ceglanej podmurówce, piętrowy z podcieniem szczytowym. Parter jest zrębowy, natomiast piętro ryglowe. Podcień wsparty aż na 9 kolumnach.
Drugi w tej miejscowości dom podcieniowy powstał w 1840 roku i należał do Wilhelma Classena, a później do rodziny Dyck. Nad pięknymi drzwiami widnieje inskrypcja budowniczego oraz imię i nazwisko właściciela i data. Stoi na kamiennych fundamentach. Jest drewniany o konstrukcji zrębowej. Jest to dom jedyny w swoim rodzaju, ponieważ jako jedyny na terenie naszej gminy posiada prawdziwy skarb – zachowała się w jego wnętrzu szafa wnękowa (witryna wbudowana w ścianę). Zabytek był prezentem z okazji urodzin Any Classen 13 lutego 1841 roku (o czym mówi inskrypcja w górnej części szafy).


Średniowieczne kościoły ceglane i niepozorna drewniana świątynia
Jak Żuławy to także kościoły, bo tutaj praktycznie w każdej wsi znajduje się chociażby jedna świątynia, a zdecydowana większość z nich jest zabytkowa. Zobaczyliśmy jedyny w swoim rodzaju, drewniany kościółek w Palczewie, którego malowane wnętrze wprawia w osłupienie – jako, że oprowadzała nas Pani Ryszarda Wójcik, lokalna poetka, to nie mogliśmy odjechać bez wysłuchania recytacji jej żuławskiego wiersza „Ocalić od zapomnienia”.
Zajrzeliśmy do ruin w Ostaszewie, zwiedzając wszystkie możliwe zakamarki. W Jezierniku weszliśmy na wieżę kościelną oraz szukaliśmy tzw. „dołków pokutnych” i ulubionej psiej łapy odciśniętej w cegle. Zajrzeliśmy także do kościołów w Nowej Cerkwi oraz w Ostaszewie.

A na dokładkę
Ciężko opisać wszystkie atrakcje, dlatego niektóre tylko wymienimy. Odwiedziliśmy także: Izbę Historii i Tradycji Gminy Ostaszewo, wiatrak w Palczewie, dwa przepiękne domy w Palczewie i Groblicy. Przespacerowaliśmy się po kilku wsiach oraz na wał przy Wiśle, gdzie porozmawialiśmy o dawnej karczmie, która gościła nawet króla!

Po zakończonym zwiedzaniu udaliśmy się do Piaskowca, gdzie odbyła się żuławska biesiada. Pyszną kolację przygotowały panie z Sołeckiego Koła Gospodyń w Piaskowcu, a zespół „Żuławianki” wychwalał region aż pod same niebiosa. ;)

 

 

Organizatorzy:
Stowarzyszenie „Kochamy Żuławy”
Gmina Ostaszewo
Sołectwo Piaskowiec
Sołeckie Koło Gospodyń w Piaskowcu
Stowarzyszenie Przyjaciół Gminy Ostaszewo „Nowa Gmina”



Warto zajrzeć do relacji z pierwszej wycieczki po Gminie Ostaszewo, z roku 2013 – tam niektóre obiekty są szerzej opisane:

http://kochamyzulawy.wordpress.com/2013/08/31/gmina-ostaszewo-wycieczka-autokarowa/

 

2017  Kochamy Żuławy   globbers joomla templates

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookies, których używamy i jak je usunąć, zobacz naszą polityke prywatnosci.

EU Cookie Directive Module Information